Rasowy = rodowodowy

Monika Wyrwas-Wiśniewska

Drogi Czytelniku, Jeśli dotarłeś na naszą stronę internetową i czytasz te słowa, to znaczy, że poszukujesz kota rasowego, że chcesz, aby twój kot wyglądał i zachowywał się w określony, charakterystyczny dla danej rasy sposób. Być może nawet zdecydowałeś już, że ma to być Kot Norweski Leśny, bardzo żywiołowy i kontaktowy, związany emocjonalnie nie z jedną osobą, ale z całą rodziną, kot o charakterystycznej, pięknej kicie, źródle dostojnego wyglądu i przezwiska "Wiewiórka", wielkich uszach, wspaniałej, półdługiej sierści i arystokratycznie prostym nosie. Być może chcesz mieć kota, którego będzie można zabrać czasami na spacer do lasu, kota, który nie zawaha się przed wejściem na wysokie drzewo, a zejdzie z niego sam, z wdziękiem i głową w dół. Jeśli właśnie takiego kota szukasz, musisz przede wszystkim zrozumieć, że twoje wymagania spełni wyłącznie Kot Norweski Leśny z rodowodem. Dlaczego? Ponieważ rasowy=rodowodowy.

Co to jest rodowód hodowlany?

Rodowód hodowlany jest wykazem przodków danego kota, zestawionych w kolejności następujących po sobie pokoleń, obejmującym szczegółowe dane każdego z ujętych w nim osobników, takie jak: daty urodzenia, numery rodowodów, oraz kodowe oznaczenia koloru przyjęte przez organizację, która rodowód wydaje (w przypadku naszego Klubu jest to Polska Federacja Felinologiczna - Felis Polonia, członek międzynarodowej organizacji FIFe). Rodowód hodowlany jest podstawą do ułożenia planów kojarzeń i oceny stopnia pokrewieństwa poszczególnych osobników, pozwala hodowcom na uzyskiwanie w miotach określonych cech fizycznych i kolorów, a także eliminowanie z hodowli zwierząt obarczonych wadami genetycznymi.

Co to jest rasa?

Rodowód hodowlany potwierdza rasowość kota, ponieważ za rasowego (z pewnymi wyjątkami) uznaje się wyłącznie kota, którego przodkowie od co najmniej czterech pokoleń wywodzą się z tej samej rasy i wiernie przekazują swoje cechy potomstwu. Jeśli kot nie posiada rodowodu, nic nie możemy powiedzieć o jego przodkach, nie jesteśmy też w stanie przewidzieć, jakie będzie jego potomstwo. Taki kot może przypominać kota określonej rasy, ale tak naprawdę nie jest jej przedstawicielem. Przynależność kota do danej rasy może powiedzieć nam o nim bardzo dużo, ponieważ każda z nich ma przypisane pewne określone cechy osobnicze. Kocie piękności różnią się nie tylko wyglądem ale i charakterem. Wiemy na przykład, że persy nie tylko mają piękną, długą sierść, ale są również bardzo spokojne i zrównoważone. A koty brytyjskie to nie tylko pluszowe futerko i wydatne policzki - na ogół koty te niechętnie skaczą i wspinają się na meble. No i wiemy, że Norwegi nie tylko wyglądają jak koty dzikie - są również pełne energii, wesołe, bardzo skoczne i doskonale polują. Każda rasa uznana przez międzynarodową organizację (jest ich kilka) posiada dokładnie opisany wzorzec, według którego na wystawach oceniane są koty. To wzorzec określa, jaki kolor sierści może mieć kot danej rasy, jak długi powinien być jego ogon czy wreszcie jaki ma być kształt jego mordki. Cechy zapisane we wzorcu uznaje się za najbardziej pożądane i tak dobiera koty hodowlane, aby utrwalić je w ich potomstwie. Zaś wzorzec rasy tworzony jest przy współudziale hodowców z wielu krajów, którzy dzielą się ze sobą doświadczeniami i wynikami hodowli. To dzięki ich pracy na pierwszy rzut oka możemy dziś odróżnić kota syjamskiego od persa, a na drugi Norwega od Main Coona ;-). Gdyby nie praca hodowców, pewne cechy rasy (tzw. cechy recesywne) szybko by u kotów zanikły. A u Norwegów byłoby to przede wszystkim długie futro i puchaty ogon!

Gdzie szukać kota rasowego?

Kota określonej rasy (czyli z rodowodem) należy kupować wyłącznie od hodowców, a nie na giełdach, w sklepach zoologicznych, czy na aukcjach internetowych. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że hodowcy są to na ogół ludzie, dla których koty rasowe stanowią życiową pasję lub hobby. Los sprzedawanego zwierzęcia nie jest im obojętny, starannie dobierają przyszłych właścicieli swoich kociąt, utrzymują z nimi kontakt, służą radą i pomocą przy wychowywaniu malucha. Kupując od nich kota wiemy, w jakich warunkach się wychował (zawsze zostaniemy zaproszeni do domu hodowcy), jak wyglądają jego rodzice i rodzeństwo, wiemy również, czym był karmiony i czym najbardziej lubi się bawić, otrzymamy też dla niego wyprawkę. Bardzo niewielu hodowców zdecyduje się na sprzedaż kociaka chorego lub w gorszej kondycji, nie są to bowiem ludzie anonimowi, a taka sprzedaż mogłaby ich narazić na utratę renomy, jaką wypracowali sobie przez lata hodowli, obowiązuje ich też pewna etyka postępowania. Ponadto przynależność hodowcy do organizacji regulującej zasady hodowli kotów narzuca na niego obowiązek przestrzegania przepisów hodowlanych, a te mają na celu przede wszystkim dobro zwierząt. Narzucają one na hodowcę szereg obowiązków, a między innymi: 1. Przedstawiania do oceny na wystawach kotów, które mają być rozmnażane. W ten sposób z hodowli wykluczane są zwierzęta rodowodowe, ale nie spełniające wzorca rasy (np. koty brytyjskie o oczach innych niż bursztynowe, czy koty Norweskie Leśne o barwie cynamonowej lub czekoladowej), jak również obciążone wadami genetycznymi (takimi, jak na przykład głuchota często dotykająca koty białe, czy niewielki załomek na ogonie, który u potomstwa może się przerodzić w ciężkie uszkodzenia kręgosłupa). 2. Nie krzyżowania kotów obciążonych wadami genetycznymi (głuche, z załomkiem na ogonie, bądź obciążone schorzeniami charakterystycznymi dla danej rasy) lub zbyt blisko ze sobą spokrewnionych (gdyż prowadzić to może do ujawnienia wad genetycznych) 3. Zapobiegania zbyt licznym ciążom kotki (wg przepisów FIFe kotka może mieć potomstwo nie częściej niż trzy razy w ciągu dwóch lat, najlepiej w odstępach co najmniej sześciomiesięcznych), gdyż takie ciąże prowadzą do wyniszczenia jej organizmu, osłabienia kociąt i ich większej podatności na choroby. 4. Przeprowadzenia szczepień ochronnych kociąt (konieczne są dwa szczepienia) przeciwko najczęściej spotykanym chorobom (koci katar, białaczka itp.) 5. Przestrzegania zakazu sprzedaży kociąt zbyt młodych (poniżej 12 tygodnia życia), które wymagają jeszcze opieki matki.

Co to jest pseudohodowla?

Generalnie terminem tym określa się hodowców kotów nierasowych, którzy sprzedają je jako koty określonej rasy, ale bez rodowodu. Z reguły są to ludzie nastawieni na czerpanie zysku z rozmnażania zwierząt przy równoczesnej minimalizacji kosztów ich hodowli. Ponieważ nie należą do żadnej organizacji hodowców, nie obowiązują ich ani przepisy hodowlane ani wzorzec rasy, zaś oferowane przez nich kocięta są z reguły dużo tańsze od swych rasowych kuzynów. Dlaczego należy ich unikać? 1. Ludzie tacy z reguły niewiele wiedzą o kotach. Nie potrafią pouczyć przyszłego właściciela, jak powinien dbać o malucha, czym go karmić i jak go wychowywać. Często nie cenią swoich zwierząt, a nawet ich nie lubią, o czym świadczy ich postępowanie z kociętami i warunki w jakich je trzymają (na przykład przerażone maluchy prezentowane są na giełdach zwierząt w otoczeniu tabunu psów, w odsłoniętych klatkach, gdzie nie ma się gdzie schować) 2. Z reguły są to ludzie anonimowi. Nie wiemy w jakich warunkach chowane były u nich koty, nie wiemy jak wyglądają rodzice kociąt, nie możemy też liczyć na pomoc w przypadku kłopotów z kociakiem. 3. Nie mamy żadnej gwarancji, że kupiony od nich kociak jest zdrowy. Z reguły nie jest szczepiony i odrobaczony, nie ma książeczki zdrowia i nigdy nie badał go weterynarz. Jeśli mamy do czynienia z seryjnym producentem na przykład main coonów, kociak może być bardzo słaby, ponieważ pochodzi, powiedzmy, z piątego miotu kotki w danym roku. 4. Kocięta kupowane od pseudohodowców często są zbyt młode (wtedy wręcz trudno utrzymać je przy życiu, szczególnie, jeśli nie ma się doświadczenia) albo o skrzywionej psychice (psychika kociaka kształtuje się do ósmego tygodnia życia; jeśli okres ten spędził w nieludzkich warunkach, nie będzie umiał nawiązać kontaktu z człowiekiem, będzie przesadnie płochliwy, albo odwrotnie, bardzo agresywny, może się też okazać złośliwy). 5. Pseudohodowca zawsze sprzeda nam kociaka tej rasy, jaką pragniemy kupić. Jeśli ma kota półdługowłosego, oferuje go nam jako main coona, norwega lub syberyjczyka w zależności od tego, której rasy szukamy. Jeśli kociak jest krótkowłosy i niebieski, to zapewne będzie to kot brytyjski lub rosyjski, wedle naszych życzeń. Ale jak ten kociak będzie wyglądał jako kot dorosły, nie wiemy, ponieważ nie ma on rodowodu. Mamy na to wyłącznie słowo nieznanego nam człowieka.

Jak pseudohodowcy uzasadniają brak rodowodu i niską cenę swoich kociąt?

Jeśli zapytamy pseudohodowcę o rodowód, okaże się, że kociak go nie ma. Powodów może być kilka, a wszystkie niewiele mają wspólnego z prawdą: 1. Kociakowi przysługuje rodowód, ale nie został wyrobiony ze względu na koszty. Nieprawda, wyrobienie rodowodu kosztuje 20 złotych i jest najniższym z kosztów, jakie ponosi hodowca 2. Rodzice kociaka są rodowodowi, ale jedno z nich nie było wystawiane, znów ze względu na koszty. Nieprawda, takim kociakom również przysługuje rodowód, jeśli zachowane zostaną przepisy hodowlane. Taka informacja dużo nam przy okazji mówi o sprzedającym. Albo jest to klasyczny pseudohodowca (rozmnażający koty dla pieniędzy, po minimalnych kosztach, bez dbania o ich dobro), albo nie stać go na właściwe żywienie i opiekę weterynaryjną dla swoich kotów (koszt uzyskania licencji hodowlanej dla kotki to uczestnictwo w jednej wystawie, czyli około 70 złotych podczas gdy odpowiednia karma dla małych kociąt kosztuje miesięcznie około 120 złotych, a szczenienia od 40 do 60 złotych za jedno szczepienie jednego kociaka!; jeśli hodowcy nie stać na uczestnictwo w wystawie, na pewno nie zapewnia kociętom odpowiednich warunków rozwoju), albo - co najbardziej prawdopodobne - rodzice kociaka wcale nie są rasowi. 3. Jak się kupuje kota rodowodowego, trzeba z nim jeździć na wystawy Nieprawda, na wystawy można jeździć, ale wcale nie trzeba. Jest to konieczne tylko wtedy, jeśli planuje się rozmnażanie kotów rasowych, czyli założenie hodowli. 4. Tylko trzy (sześć) kociąt z miotu otrzymuje rodowody, a ten jest czwarty (siódmy) Nieprawda, rodowody przysługują wszystkim kociętom z miotu. 5. Sprzedając koty bez rodowodu działa się dla dobra rasy, bo wysokie ceny u hodowców hamują jej rozwój Jest dokładnie odwrotnie. Hodowcy działają dla dobra rasy wybierając do rozrodu najpiękniejsze, najzdrowsze i najbliższe wzorca osobniki, a ich celem jest uzyskanie zdrowych i pięknych kociąt. Wiedzą, że moda na daną rasę może doprowadzić niektóre jej cechy do niepotrzebnego ekstremum (jak to się stało na przykład z persami czy kotami syjamskimi), a zwiększony popyt - do hodowania kociaków coraz słabszych i coraz dalszych od wzorca.

Z czego wynika cena rasowego kota?

Wysoka cena kociąt z hodowli nie bierze się znikąd. Nie jest wynikiem spisku hodowców, mody, czy pogoni za zarobkiem i często stanowi zaledwie zwrot kosztów wyhodowania kociaka. Na koszty hodowli składają się przede wszystkim: 1. Składki w organizacjach, do których należy hodowca 2. Zarejestrowanie przydomka hodowlanego 3. Zarejestrowanie hodowanych kotów 4. Koszt uzyskania licencji hodowlanej (wystawy, w tym międzynarodowe, zdobycie tytułów) 5. Koszt krycia kotki 6. Często koszt sprowadzenia kota z zagranicy, jeśli hodowca chce wprowadzić nową linię genetyczną i uniknąć krzyżowania zbyt blisko spokrewnionych zwierząt 7. Odpowiednie karmienie zarówno kociąt, jak i ich matki 8. Opieka weterynaryjna, szczepienia ochronne kociąt i ich rodziców 9. Rodowód Pseudohodowcy nie ponoszą na ogół żadnego z tych kosztów z wyjątkiem punktu 7 (w końcu koty trzeba karmić, jeśli mają przeżyć) ale i tu czynią znaczne oszczędności, wybierając karmy gorsze lub nieodpowiednie, ale za to tańsze. Stąd i ceny ich kociąt są niższe. Ale czy na pewno warto?

Co kupujemy za cenę kota rasowego?

Wydając niemałą przecież kwotę na zakup rasowego kociaka zyskujemy pewność, że: 1. Należy on do tej rasy, jaką wybraliśmy, czego potwierdzeniem jest rodowód 2. Był prawidłowo pielęgnowany i socjalizowany przez hodowcę 3. Hodowca uczynił wszystko, aby zaoferować nam kota zdrowego i wolnego od wad genetycznych 4. Będziemy mieć dostęp do fachowej wiedzy naszego hodowcy na temat zasad wychowywania kot 5. Kupujemy piękne, rasowe zwierzę o ustalonym pochodzeniu, którego wygląd jesteśmy w stanie przewidzieć, a charakter mieścić się będzie w normie przyjętej dla danej rasy Nie jest to mało, zważywszy, że w przypadku zakupu zwierząt nierasowych w pseudohodowli, nasze koszty tak naprawdę dopiero się zaczynają. Trzeba wtedy brać pod uwagę wydatki związane z doprowadzeniem zwierzęcia do dobrej kondycji (odżywki, witaminy), jego socjalizacji (zniszczenia w mieszkaniu), a w najgorszym i, niestety częstym, przypadku również koszty związane z leczeniem chorego kociaka, leczeniem, które często może się okazać nieskuteczne i zakończyć przedwczesnym zgonem zwierzęcia. Jeśli dobrze policzyć, okaże się, że cena kota rodowodowego jest jednak niższa. Przed podjęciem decyzji jakiego kota wybrać, rodowodowego czy nierodowodowego, należy zatem poważnie rozważyć, co wolimy: wydać więcej i cieszyć się długim i radosnym współżyciem z pięknym, zdrowym i przyjacielskim kotem, czy wydać mniej, a następnie stać się stałym bywalcem lecznic weterynaryjnych (jedna wizyta to średnio 30-50 złotych), walczyć w domu o całość firanek i korzystanie z kuwety, żeby w końcu ze smutkiem stwierdzić, że nasz ulubieniec jest tylko trochę podobny do rasy, do której podobno należy. Decyzja oczywiście należy do Ciebie, Drogi Czytelniku. Mamy nadzieję, że podejmiesz ją na naszą korzyść i staniesz się w przyszłości członkiem Klubu Hodowców i Miłośników Kotów Norweskich Leśnych AGNAR, do czego gorąco Cię zachęcamy :-)

 

Powrót na początek strony