Tęczowy most

W życiu każdego z nas, jakimś niezwykłym i cudownym zrządzeniem losu zjawili się pewnego dnia koci przyjaciele, przyjaciele mający sposoby by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawili. Poruszający się we własnym, osobistym rytmie czasu. Może ludzki światy jest tym, w którym akurat przypadkiem się zatrzymali w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego, jak pisze Terry Pratchett?

Jege U'Lidy*PL

Każdy, kto doświadczył utraty kochanego zwierzaka wie, jak to boli i że nie można się z tym pogodzić. Nakładasz do misek jedzenie i dziwisz się, że jeszcze go nie ma a zawsze był pierwszy. Zastanawiasz się gdzie się zaszył, bo nie widać go już parę godzin. I wtedy łapiesz się, że nie znajdziesz go już więcej zaszytego w twojej szafie z ręcznikami, że nie przybiegnie, gdy poruszysz jego piórkami lub rzucisz ulubioną myszkę, nie przywita cię swoim mruczeniem, gdy po męczącym dniu wracasz do domu.
Jegorku tak bardzo nam Ciebie brakuje.

Adonis

Nasz ukochany Adonis był kotem o wspaniałym charakterze i usposobieniu. Zawsze wesoły, ciekawski i chętny do zabawy. Jeżeli tylko cos się gdzieś działo to znaczyło, że Adonis tam już jest albo za chwilkę się zjawi. Zawsze witał nas radośnie ocierał się o twarz i trykał baranki. Każdego dnia przychodził do łóżka na poranne kizianko. Po domu przechadzał się z dumnie podniesionym ogonem i wyglądał wówczas jak "pan i władca na krańcu świata".

 

Powrót na początek strony