Odmiany genetyczne i inbredy

Huldrekatten nr2/2003 J.E.Madsen

Od ponad pół roku toczy się w Danii żywa dyskusja na temat zmian i odmian genetycznych i inbredu. Początkowo dyskusja skupiała się wokół prawa hodowców do zakazu rozmnażania sprzedawanych kotów (oznakowania rodowodów kociąt "nie do hodowli"), ale szybko okazało się, że zakaz hodowli poszczególnych zwierząt to tylko część szerszego zagadnienia dotyczącego hodowli rasowych zwierząt i odmian genetycznych. Czy te problemy dotyczą również hodowli kotów norweskich leśnych? Jak do tej pory nie mamy problemów z inbreedingiem i z wadami przekazywanymi dziedzicznie. Tak, do tej pory mamy szczęście, ale w ślad za olbrzymim sukcesem i rozwojem hodowli NFO nadszedł czas na rozwagę i zastanowienie się, co dalej.

HODOWLA I GLOBALIZACJA

Świat jest "globalną wioską" - wiadomo - to banał. Można siedząc w fotelu w Meksyku zamówić kota z norweskich hodowli przez Internet. Kot zostanie dostarczony do Meksyku bezpiecznie i szybko. Jednak globalizacja nie zawsze jest taka "słodka" w przypadku hodowli. Może prowadzić do zmniejszania ilości odmian genetycznych. Mała różnorodność odmian to prosta droga do zmniejszania się żywotności i zdrowia naszych kotów. Podstawę zdrowia i rozwoju danej rasy stanowi jej genetyczna różnorodność. Koty norweskie leśne uczestniczą w tym rozwoju na wielką skalę - dla Norwegii są takim samym towarem eksportowym jak kozi ser i norweska brandy (Linie), co znaczy, że NFO od Australii po Finlandię mają takich samych przodków...

HODOWLA W NASZYCH CZASACH

J.E.Madsen Wcześniej kojarzenie kotów odbywało się w obrębie rejonu w danym kraju. Jeżeli w hodowli np.w Danii pojawiały się jakieś problemy genetyczne, łatwo je było zlokalizować i sprowadzając koty z innego kraju wzbogacić pulę genów. Te importowane koty mogły mieć nieco inny wygląd i tu właśnie rodzi się problem...

URODA PROWADZI DO ...

Dzisiaj międzynarodowi, zawodowi sędziowie podróżują... Oceniając koty w południowej Europie pomietają zwierzęta oglądane tydzień wcześniej np. w Norwegii. Oczywiście dzielą się swomi wrażeniami z wystawcami i tłumaczą, dlaczego uważają, że koty północne są lepsze. Takie jest zadanie sędziów. Wystawcy z południa Europy w pośpiechu sprowadzają kocięta z Norwegii. Efekt jest natychmiastowy - importowane kocieta wygrywają!. Kastruje się więc koty "rodzime" i sprowadza następne...W ten sposób rasa ulega ujednoliceniu pod wzgledem genetycznym. Kotów o nieco innym wyglądzie ubywa. A to te właśnie koty pod względem genetycznym są skarbem. Nasze koty pod wzgledem genetycznym są identyczne w Kuala Lumpur i w Bergen. To znaczy, że uzyskaliśmy jednorodną, piękną rasę. To znaczy, że w każdym miejscu na świecie koty norweskie leśne są rozpoznawalne. Ale to też znaczy, że musimy ostrożnie wybierać zwierzęta do hodowli. Jeśli nie będziemy działać w sposób przemyślany i ostrożny, kłopoty związane ze zmianami genetycznymi czekają nas już za kilka pokoleń.

CZY TO PRAWDA?

Bierze się najlepsze koty do hodowli - z każdego miotu zostawia się najlepszego kociaka, resztę kastruje się - i tu trzeba uważać! Kocięta w miocie (choć rodzeństwo) nie są identyczne, nie niosą tych samych cech, nie są jednakowo podatne na choroby! Nie można stwierdzić, które kocię ma najlepszy charakter i zdrowie, ponieważ te dwie cechy w wieku, kiedy dokonuje się wyboru, nie są jeszcze w pełni ukształtowane. Dobrze jest, jeśli kocur kryje wiele różnych kotek - to nie jest dobra sytuacja! To jest wręcz groźne dla danej rasy. W zasadzie w danej rasie jest tyle populacji, ile kryjących kocurów. Lepiej używać synów, kuzynów, wnuki, a kocurom w od pewnego momentu pozwolić wieść leniwe życie kastrata. Stosując inbreeding można wyeliminować z hodowli wadliwe osobniki i uzyskać rasę bez defektów - nieprawda - w teorii i w warunkach laboratoryjnych można uzyskać zwierzęta odporne na choroby i zdrowe. W rzeczywistości taka sytuacja jest niemożliwa. Silnie inbredowane linie, mało odporne na choroby wymrą, zanim osiągnięty będzie cel hodowlany.

STAN OBECNY

Prawie każda rasa psów czy kotów boryka się z wadami genetycznymi spowodowanymi (w mniejszym lub większym stopniu) silnymi inbredami (imbreeding depression). Kotom norweskim, jak do tej pory, udało się uniknąć tego problemu. Jeśli nie będziemy zawczasu przeciwdziałać, to naszą rasę spotka los innych ras. To oznacza, że niedługo można będzie spodziewać się występowania częstych wad i chorób genetycznych. Nie ma sensu zadawanie pytania "Czy tak będzie i czy można to udowodnić". Dzień, w którym uzyska się odpowiedź będzie tym dniem za późno...

JAK POZNAJE SIĘ WADY I INBREDY

Określenie wady genetycznej w tej chwili nie stanowi problemu. W przypadku występowania defektów wśród grupy kotów należy szybko stwierdzić, jak poważny jest to problem, jakiej grupy kotów dotyczy i podjąć stosowne kroki, by mu przeciwdziałać. I trzeba mieć świadomość, że załomek na ogonie nie jest tak niebezpieczną wadą dla populacji jak choroby serca czy nerek. I tu pojawia się szereg pytań - jak i kiedy stwierdzić, które wady są wynikiem dziedziczonych błędów? Na przykład: Charakter - jak rozdzielić naturalne, instynktowne zachowanie kota od nerwowego i dziwacznego spowodowanego np.inbredami? Zdrowie - jak stwierdzić postępującą degradację zdrowia i określić ją np. procentowo? Rozmiary ciała - zawsze zaniepokoić powinno, gdy w rodzinie dużych kotów nagle, z niewiadomych przyczyn rodzą się zwierzęta małe i drobne.

ZASADNICZE PYTANIE

Jak można zagwarantować, że nasza rasa pozostanie nietknięta? Czy jesteśmy w stanie prowadzić hodowlę bez wprowadzenia zasad i kontroli? Jak można zagwarantować, że prawda będzie ważniejsza niż uroda zwierząt wybieranych do hodowli? Czy można pomóc sobie nawzajem w ocenie kotów nie tylko pod względem ich urody? Jak uzmysłowić sobie i wszystkim, że zdrowie naszych kotów powinno być dla wszystkich hodowców najważniejsze? Odpowiedzi na te kilka pytań mogą stanowić postawę do rozważenia przy stworzeniu swojego rodzaju "przewodnika" hodowlanego NFO. Mógłby on być pomocny w pracy hodowlanej dla utrzymania zdrowej i żywotnej rasy z wieloma odmianami genetycznymi. Taki przewodnik powienien określać (a)współczynniki inbredu (inbreeding coefficients), (b)ilość miotów i (c)odmian genetycznych. a - współczynnik inbredu - proste narzędzie do określania granicy inbredów przez zarekomendowanie jego granicznej wartości. b - ilość miotów jednego kocura - dla uniknięcia krycia ciągle tym samym kotem można pokusić się o zaproponowanie maksymalnej ilości miotów i kociąt w ciągu roku i całego życia. Ilość miotów tej samej pary - nie ma sensu powtarzać tych samych skojarzeń wiele razy. Dlatego zasadne może być określenie ich maksymalnej ilości. (c) - czy powinno być naszym obowiązkiem trzymanie kotów hodowlanych z różnym pochodzeniem - być może będzie możliwe stworzenie wytycznych dla utrzymania rożnorodnego "materiału genetycznego" w domowej hodowli. W tym wypadku być może trzeba będzie rozważyć ilość kotów w hodowli - 5, 10 lub więciej...

 

Back to the top of the page